Dział 3

Funkcje

Przekształcenia wykresów, złożenia funkcji i badanie wykładniczych na poziomie rozszerzonym.

Oficjalna Karta Wzorów CKE

Pobierz i miej ją pod ręką.

Pobierz PDF

Wstęp: Funkcje w nowym wymiarze

Funkcje na maturze rozszerzonej to o wiele więcej niż tylko szukanie miejsc zerowych w równaniu kwadratowym. CKE sprawdzi tutaj Twoją wyobraźnię przestrzenną (np. nakładając na siebie kilka zaawansowanych przekształceń wykresu, takich jak moduł z modułu), umiejętność "wkładania jednej funkcji do wnętrza drugiej" oraz rozwiązywania długich zadań tekstowych, w których o Twoim wyniku zadecyduje procent składany i prawo rozpadu izotopów.

1

Przekształcenia wykresów (Pełny Arsenał)

Na poziomie podstawowym przesuwamy wykresy powoli w lewo, prawo, górę i dół (o wektor). Rozszerzenie brutalnie dokłada do tego odbicia lustrzane we wszystkich kierunkach, nakładanie wartości bezwzględnej (nawet kilkukrotne) oraz skalowanie (czyli rozciąganie i drastyczne zwężanie). Poniżej znajdziesz kompletną listę manipulacji.

A. Symetrie i Odbicia (Lustra)

y=f(x)y = -f(x)
Oś OX (Góra-Dół)
Minus stoi przed całą funkcją. Odbijasz wykres symetrycznie względem osi poziomej OX. Co dumnie sterczało na górze, teraz ląduje na dole.
y=f(x)y = f(-x)
Oś OY (Lewo-Prawo)
Minus stoi przylepiony tylko do iksa. Odbijasz wykres symetrycznie względem osi pionowej OY. Prawa strona wykresu staje się lewą.
y=f(x)y = -f(-x)
Punkt (0,0)
Kumulacja dwóch minusów. Jest to symetria środkowa względem początku układu współrzędnych. Przerzucasz na ukos przez sam środek.

B. Wartość Bezwzględna (Przykłady w praktyce)

Sama teoria to za mało. Zobaczmy, jak ciężki moduł zachowuje się w praktyce. Na poniższych interaktywnych wykresach cienka linia przerywana symbolizuje delikatną oryginalną funkcję startową, a gruby, jaskrawy kolor pokazuje wykres w ostatecznej, "połamanej" formie po nałożeniu wartości bezwzględnej.

Przykład 1: Moduł na całość y=f(x)y = |f(x)|

Funkcja startowa: f(x)=x24x+3f(x) = x^2 - 4x + 3
Twoje przekształcenie: g(x)=x24x+3g(x) = |x^2 - 4x + 3|

Co dokładnie tu robimy? Łapiemy za wszystko, co jest zatopione poniżej osi poziomej OX (czyli "miękki brzuch" paraboli) i brutalnie odbijamy to symetrycznie do góry, na plusy. Cały wykres przebywa teraz nad kreską lub na niej.

| f(x) = - 4x + 3 |

Efekt: Dolny wierzchołek z punktu (2,1)(2, -1) wylądował do góry w punkcie (2,1)(2, 1). Wykres przypomina literę "W". Żaden maleńki fragment nie znajduje się już pod osią OX!

Przykład 2: Moduł ukryty na iksie y=f(x)y = f(|x|)

Funkcja startowa: f(x)=x24x+3f(x) = x^2 - 4x + 3
Twoje przekształcenie: h(x)=x24x+3h(x) = |x|^2 - 4|x| + 3

Co dokładnie tu robimy? Najpierw zmazujemy gumką całkowicie lewą stronę oryginalnego wykresu (dla x<0x < 0). Następnie to piękne, co zostało bezpieczne po prawej stronie osi OY, odbijamy jak w wielkim lustrze na stronę lewą. Zauważ, że wierzchołek oryginalnej paraboli był po prawej, więc teraz w lustrze stworzyliśmy sobie drugi!

f(|x|) = |x|² - 4|x| + 3

Efekt: Powstaje funkcja idealnie parzysta, uśmiechnięta po obu stronach i symetryczna względem pionowej osi OY. Ma ona teraz aż 4 miejsca zerowe: dwa oryginalne x=1x=1 i x=3x=3 oraz darmowe ich lustrzane odbicia x=1x=-1 i x=3x=-3.

C. Skalowanie (Powinowactwo prostokątne)

Ten typ przekształceń przyda Ci się potwornie mocno nieco później w wielkiej trygonometrii, kiedy będziesz musiał ręcznie narysować np. wykres y=sin(2x)y = \sin(2x). Skalowanie to nic innego jak wyginanie, rozciąganie lub chamskie zgniatanie wykresu jak sprężyny.

y=kf(x)y = k \cdot f(x)

Mnożymy całą zewnętrzną funkcję. To rozciąganie lub zwężanie w pionie (wzdłuż osi OY). Jeśli mnożnik k>1k > 1, wykres rośnie w pionie szybciej i robi się stromy. Jeśli k=12k = \frac{1}{2}, wykres staje się "spłaszczony" jak naleśnik o połowę. Uwaga: Miejsca zerowe się nigdy tutaj nie zmieniają!

y=f(kx)y = f(k \cdot x)

Mnożymy ukrytego samego iksa. To rozciąganie lub zwężanie w poziomie (wzdłuż osi OX). Działa to wrednie, odwrotnie do intuicji! Jeśli dasz k=2k = 2, wykres zwęża się dwukrotnie w stronę środka (jakbyś go z wielką siłą ścisnął). Jeśli rozluźnisz dając k=12k = \frac{1}{2}, rozciąga się wyluzowany wszerz.

!

Największa Pułapka CKE: Kolejność Przekształceń

Dostajesz wejściowy, banalny wykres funkcji f(x)f(x) i masz za zadanie z niego, krok po kroku, narysować coś bardzo rozbudowanego. Jeśli zrobisz te kroki w złej kolejności, wylądujesz z przepięknym, czystym wykresem w totalnie złym miejscu układu współrzędnych i zgarniesz zero punktów. Przeanalizujmy dwa kluczowe dla losów egzaminu przypadki na bazowej paraboli f(x)=x24x+3f(x) = x^2 - 4x + 3.

f(x) = - 4x + 3

Porównanie dwóch zwodniczych wzorów:

g(x)=f(x2)g(x) = |f(x - 2)|
Działamy "od wewnątrz" (iks przy nawiasie):
Krok 1: Rysujemy f(x2)f(x - 2). Przesuwamy bazową, znaną parabolę o sztywne 2 jednostki w prawo.
Krok 2: Nakładamy ostatecznie moduł f(x2)|f(x - 2)|. Bierzemy ten już bezpiecznie przesunięty na nową pozycję wykres i uderzając w niego, odbijamy jego "brzuch" (który gnije pod osią) odgórnie do góry. Zrobione!
h(x)=f(x)2h(x) = |f(x)| - 2
Tu moduł nie obejmuje dwójki!
Krok 1: Rysujemy samotne f(x)|f(x)|. Bierzemy bazową parabolę, stojącą od samego początku na swoim oryginalnym, rdzennym miejscu, i odbijamy śmiało jej brzuch do góry.
Krok 2: Rysujemy f(x)2|f(x)| - 2. Bierzemy ten już "połamany" przez zewnętrzny moduł potworek graficzny i ściągamy go w całości twardo o 2 jednostki w dół do piwnicy.
Zauważ jako ostrzeżenie, że w tym drugim przypadku wykres na koniec swoim czubkiem zejdzie boleśnie pod oś OX, mimo że miał wcześniej na sobie wartość bezwzględną!
🧠

Złota Zasada Kolejności (Czytamy Od wewnątrz do zewnątrz)

Aby sprawdzić i upewnić się, w jakiej żelaznej kolejności rysować operacje i przekształcenia na kartce, odczytuj skomplikowany wzór tak, jakbyś dla małego iksa powoli rozwiązywał równanie algebraiczne. Najpierw robimy ołówkiem to, co jest "najgłębiej" przypięte do iksa, a na samym krwawym końcu to, co leży luzem "na zewnątrz" dla całej funkcji.

y=f(x+1)+3y = -|f(x + 1)| + 3
  1. Najpierw wektor X w poziomie: Baza f(x+1)f(x + 1) (idziemy o 1 w lewo do nowej bazy).
  2. Złamanie Wartością bezwzględną: Mamy f(x+1)|f(x + 1)| (wszystko z dołu wybijamy na górę).
  3. Odbicie lustrzane całej osi OX: Wchodzi f(x+1)-|f(x + 1)| (cały nasz połamany "ptak" wywija się i spada pod oś na minus).
  4. Ostatni wektor Y w pionie: Dokończenie dzieła f(x+1)+3-|f(x + 1)| + 3 (całość wyciągamy windą w górę o dumną wartość 3).

2

Złożenia funkcji (Matematyczna Incepcja)

Złożenie funkcji, uroczyście zapisywane ze "słoneczkiem" jako (fg)(x)(f \circ g)(x) lub prościej i przyjaźniej jako f(g(x))f(g(x)), to matematyczny proces taśmowy prosto z fabryki. Najpierw Twoja surowa liczba wejściowa (argument xx) wpada do maszyny o nazwie gg. Maszyna ta tnie i mieli go i po chwili wypluwa wynik. Ten nowy wynik, jeszcze gorący, od razu jako nowy argument wchodzi do jamy drugiej wielkiej maszyny o nazwie ff, która przerabia go ostatecznie.

Obliczanie wzoru w praktyce:

Dane są dwie różne maszyny (funkcje): f(x)=x2f(x) = \sqrt{x - 2} oraz kwadratowe g(x)=x2+3g(x) = x^2 + 3. Wyznacz w nowej linijce wzory funkcji potężnie złożonych z nich: f(g(x))f(g(x)) oraz odwrotnie g(f(x))g(f(x)).

Sytuacja 1: f(g(x))f(g(x)) (wąskie "g" wchodzi do brzucha szerokiego "f")

Bierzemy ogólny wzór najbardziej zewnętrznej na oko funkcji ff i wszędzie w jej ciele tam, gdzie oryginalnie sterczy malutki iks, wstawiamy agresywnie cały gigantyczny nawias z przepisem z funkcji gg.

f(g(x))=(x2+3)2f(g(x)) = \sqrt{(x^2 + 3) - 2}
f(g(x))=x2+1f(g(x)) = \sqrt{x^2 + 1}

Sytuacja 2: g(f(x))g(f(x)) (odwracamy, teraz wielkie "f" ładuje się do brzucha "g")

Tym razem to ciężka funkcja ff jest posłusznym argumentem wejściowym. Wstawiamy więc cały ten wielki pierwiastek w to jedno miejsce wolnego iksa we wzorze kwadratowym dla gg (nie zapomnij o potęgowaniu, ono wisi na zewnątrz nawiasu!).

g(f(x))=(x2)2+3g(f(x)) = (\sqrt{x - 2})^2 + 3
g(f(x))=x2+3=x+1g(f(x)) = x - 2 + 3 = x + 1

Główny wniosek maturalny? Widzimy gołym okiem: f(g(x))g(f(x))f(g(x)) \neq g(f(x)). Kolejność składania i uruchamiania fabrycznych maszyn matematycznych robi i determinuje tu kolosalną różnicę!

🚧

Złota Zasada Dziedziny Złożenia (Maturalny Killer Punktów)

Nie wystarczy wyznaczyć ślicznego, zredukowanego wzoru i spojrzeć na skrócony wynik końcowy jako dziedzinę! Aby liczba xx mogła w ogóle legalnie na starcie przejść przez dwuetapowy proces f(g(x))f(g(x)), na jej szlaku muszą zostać pomyślnie spełnione dwa twarde warunki naraz:

  1. Bramka wejściowa pierwsza: Liczba wylosowana dla xx musi na starcie należeć w ogóle do bezpiecznej dziedziny funkcji wewnętrznej gg (pierwsza w łańcuchu maszyna musi umieć ją fizycznie przyjąć i przepalić).


    xDgx \in D_g
  2. Bramka u mety druga: Zwrócony i wypluty wynik przez tę pierwszą maszynę, czyli liczba g(x)g(x), musi się nadawać do strawienia i należeć do szerokiej dziedziny maszyny zewnętrznej okalającej całość ff.


    g(x)Dfg(x) \in D_f
Sprawdźmy, jak niszczy to nasze punkty na wyżej liczonym przykładzie dla ładnego g(f(x))g(f(x))!
Otrzymaliśmy na samym dole z pozoru piękny i gładki wzór ostateczny: g(f(x))=x+1g(f(x)) = x + 1. Wydawałoby się, że patrząc na to jak na funkcję liniową, dziedziną jest pełen zbiór bezpiecznych liczb rzeczywistych R\mathbb{R}, prawda? Kardynalny błąd!
Cofnijmy się. Nasza maszyna odpalana jako pierwsza (wewnętrzna funkcja) to mroczne f(x)=x2f(x) = \sqrt{x - 2}. Jej zaborcza dziedzina twardo wymaga, aby to, co pływa pod pierwiastkiem, było sztywno nieujemne: x20    x2x - 2 \ge 0 \implies x \ge 2.
Jeśli z ulicy spróbujesz radośnie wrzucić do dwuetapowej maszyny np. równe z uśmiechem x=0x = 0 (co przecież wydaje się w stu procentach legalne w tym ostatecznie obliczonym wzorze liniowym x+1x+1), proces wybuchnie i zatrzyma się od razu na bramkach pierwszej maszyny, bo kalkulacja 02=2\sqrt{0-2} = \sqrt{-2} w naszym świecie całkowicie nie istnieje!

Prawdziwa pełna dziedzina tego złożenia to brutalnie odcięte x2,+)x \in \langle 2, +\infty)

3

Praktyczne Zastosowania (Wiedza, Lokaty i Izotopy)

Długie, rozciągnięte na pół strony zadania tekstowe z tego obszernego działu można grzecznie podzielić na dwa skrajne obozy tematyczne CKE: szybki wzrost (np. niekontrolowane namnażanie bakterii w laboratorium, nabierający potęgi kapitał na lokacie z okrutnym procentem składanym) oraz obiektywny rozpad (np. stygnięcie ciał w kryminalistyce, spadek księgowej wartości kupionego auta, czy naturalny czas połowicznego rozpadu promieniotwórczych i trujących izotopów pierwiastków).

W nagrodę zawsze od autora otrzymujesz gotowy wzór fizyczny (lub w prosty sposób musisz go ułożyć i skleić na podstawie prostej czytanej reguły), a Twoim jedynym, morderczym celem jest zazwyczaj obliczenie czasu trwania zjawiska, który złośliwie schował się wysoko w potędze wykładniczej.

Zjawisko Wzrostu Wykładniczego (Zarabiamy!)

Kapitał lub bakterie rosną o z góry ustalony, stały procent pp w każdym zamkniętym okresie. Parametr K0K_0 to zawsze fizyczna wartość początkowa (np. gotówka wniesiona do okienka), a nn to precyzyjna liczba okresów dopisywania (np. długich lat). Nasza baza mnożenia (podstawa aa) jest tu zawsze ostro większa od 11.

Kn=K0(1+p100)nK_n = K_0 \cdot \left(1 + \frac{p}{100}\right)^n

Zjawisko Rozpadu Wykładniczego (Tracimy...)

Zgromadzona masa przedmiotu lub wartość bezlitośnie maleje o połowę w bardzo konkretnym, powtarzalnym i stałym interwale, czasie oznaczanym w fizyce jako TT (tzw. czas połowicznego, stałego rozpadu). Małe tt w ułamku na górze to cały zebrany z zegarka czas, który upłynął w zadaniu. Podstawa potęgi aa musi leżeć ułamkowo i ułamnie w ciasnym przedziale między 0 a 1.

m(t)=m0(12)tTm(t) = m_0 \cdot \left(\frac{1}{2}\right)^{\frac{t}{T}}

Zadanie z CKE (Bolesne wyciąganie iksa z potęgi!):

Badany fizyczny czas rygorystycznego połowicznego rozpadu groźnego izotopu jodu-131 wynosi dokładnie w uśrednieniu 8 dni. Po jakim niesprecyzowanym czasie, z początkowej, pełnej masy pobranej strzykawką próbki wynoszącej równe 200 g200 \text{ g} w magazynie, pozostanie w lodówce dokładnie mizerne i zaledwie 10%10\% jej początkowej żywej masy z pierwszego dnia?



Cel: Wyznacz precyzyjną, wręcz inżynieryjną dokładną wartość ułamka w dniach, używając twardych praw logarytmów na rozszerzeniu.

Krok 1: Zimne wypisywanie danych pod stół i klejenie bazowego równania.

Zebrana w próbce masa startowa, czyli początkowa m0=200m_0 = 200. W fizyce wpisany czas powolnego rozpadu to z treści T=8T = 8. Jako wielkiej niewiadomej z kluczem desperacko szukamy płynącego czasu na zegarku tt, dla którego żądana masa końcowa po rozpadzie oznaczona m(t)m(t) wyniesie na wadze ułamek rzędu 10%10\% ze startowych i grubych 200 g200 \text{ g}, co po skreśleniu zer daje logicznie 20 g20 \text{ g}.

20=200(12)t820 = 200 \cdot \left(\frac{1}{2}\right)^{\frac{t}{8}}

Krok 2: Ostre cięcie wstępne (upraszczamy) i obicie obu stron "wielkim" logarytmem dziesiętnym.

Po prostu brutalnie, bez cienia litości, dzielimy obie potężne strony obustronnie przez ten obciążający balast mnożnika 200200, by po prawej, na wietrze, osamotniona została tylko pożądana potęga do ściągnięcia.

110=(12)t8\frac{1}{10} = \left(\frac{1}{2}\right)^{\frac{t}{8}}

Główna Pułapka w ocenie szans: Zauważ mądrze od razu, po cichu, że nie da się z ułamka dziesiątki w żaden ludzki, wymierny sposób, spreparować wspólnej, tej samej podstawy dla obu stron równania (tak jak robiliśmy to gładko w szkole z łatwej dwójki, podciągając ją do czwórki i w lot do ósemki, czy z trójki do 81).



W takich tragicznych, rozpaczliwych i pozornie bezwyjściowych chwilach na sprawdzianie, jako ostateczną broń zawsze nakładamy na pałę mocny logarytm (np. ten z kalkulatora – popularny dziesiętny bez dopisku cyfry dolnej) na wprost obu tych stojących koło siebie stron zwaśnionego równania!

log(110)=log((12)t8)\log\left(\frac{1}{10}\right) = \log\left(\left(\frac{1}{2}\right)^{\frac{t}{8}}\right)

Krok 3: Prawdziwa Magia rozszerzonych logarytmów (Zrzucanie wygórowanej potęgi na beton).

Obliczamy lewą stronę z głowy: Czysty Logarytm z odwrotności dziesiątki w postaci ułamka 110\frac{1}{10} to po prostu gołe na tablicy 1-1.



Z kolei niebezpieczną i zawieszoną niebotycznie wysoko nad nawiasem potęgę t8\frac{t}{8}, bardzo poprawnie, zgodnie z nieubłaganymi prawami działań na logarytmach "zrzucamy" sobie grawitacyjnie prosto przed stojący, niebieski logarytm. I voila! Od teraz Mamy w dłoniach niezwykle proste, zupełnie zwykłe jednowymiarowe i płaskie na ziemi równanie liniowe!

1=t8log(0,5)-1 = \frac{t}{8} \cdot \log(0{,}5)
8=tlog(0,5)-8 = t \cdot \log(0{,}5)
t=8log(0,5)t = \frac{-8}{\log(0{,}5)}

Odpowiedź Finalna (do przeniesienia na arkusz): Masa promieniotwórcza opadnie do swoich marnych i resztkowych 10% po drastycznym czasie wynoszącym dokładnie t=8log(0,5)t = \frac{-8}{\log(0{,}5)} dni (co tak z ciekawości daje po pośpiesznym wklepaniu na domowym kalkulatorze ok. 26.58 przebytego dnia). Egzaminator oceniający pracę w CKE nie szuka przybliżeń w tych potężnych równaniach otwartych! Oczekuje od Ciebie na kartce dokładnie i kropka w kropkę tej sztywnej formy zapisu ułamkowego podbitego obficie słowem "log" w mianowniku! To jest jedyna droga do 100%!

Wielowymiarowy Świat Funkcji Zrozumiany?

Zbudowałeś właśnie gigantyczny mentalny arsenał dla poziomu rozszerzonego z zakresu manipulacji i przenoszenia wykresów, logarytmowania uciekających na orbitę czasu potęg wykładniczych i pułapek w dziedzinie przy potężnym składaniu funkcji. Pora na wylanie potu podczas symulacji bojowej.

Uruchom Trudny Quiz z Funkcji 🚀